bikestats, GT Zaskar

Scott Scale & GT Zaskar Power

31 maja 2014

To było przygotowanie do wyjazdu Łdz – Zakopane (ten wyjazd został jednak przełożony)
Ruszyliśmy wcześnie. Najpierw tylko pytanie próbujemy Łdz – Płock czy coś innego. Pada na coś innego. Ruszamy na Szadek. Dobre tempo trzyma się nas od samego początku. Na trasie do Szadku niebezpiecznie wyprzedza nas kilka samochodów. Gdzieś na trasie jest mijanka na światłach (coś remontują). Doganiamy idiotę, który wyprzedzał na trzeciego. Samochody, które nas wtedy mijały zjechały bardzo niebezpiecznie i bardzo blisko nas. Tłumacze mu że przez niego można zginąć. facet nie kuma i tłumaczy, że prawo jest  taka a takie blablabla. Nie daje człowiekowi dojść do słowa. Gość się denerwuje i pieni. Macha rękoma przed oczami zahacza o mój nos. Potem wypina się i wychodzi do mnie. Nie pękam odkładam rower. Okazuje się, ze facet jest ode mnie dwa razy większy i szerzy. Nie pękam i stoję i czekam na atak. Gość widzi, że nie pękam i daruje sobie. Chyba tez dlatego, że zobaczył moją posturę. Rusza do kierowcy za nim. Tamten łysy  z petem wyskakuje z auta. Dyskusja nadal trwa. Ja nadal faceta instruuje i pouczam, że prawo jedno a zabicie człowieka drugie. Facet nadal nie kuma. Nazywam go idiotą i odjeżdżam sprawa zakończona. 
W Szadku robimy pierwszy postój. Bułki z truskawkami. Pycha. Dalej kierunek Warta. Tu przed Wartą i zalewem skręcamy na Uniejów. (nie daleko Dzierząznej) Cały czas trzymamy dobre tempo. Psuje się trochę asfalt. Kiepsko się jedzie. Potem bardzo długi podjazd nawierzchnią zbudowaną z płyt. Nie lubię. Z Pęczniewa do Siędlątków. Tu wkraczamy na tamę. Kilka fotek i ruszamy do Uniejowa przez malownicze rejony Piekar i Spycimierza. Polecam się tam przejechać. Dawno nie widziałem tak pięknych okolic. Cisza spokój, bociany sokoły, dookoła bardzo zielono i malowniczo. Dojeżdżamy do Uniejowa na obiad.  Ciesze się  z tego powodu bo mam dość trochę jazdy a dokładniej mówiąc moja dupa. Jemy pyszne naleśniki ze szpinakiem w restauracji  przy kąpielisku. 45min przerwy dobrze nam robi. Ruszamy na Wartkowice drogą 469. Tutaj nuda cały czas asfalt i zmiany z Jj co 5km. szybko i intensywnie. w Wartkowicach krótka przerwa i pytanie jak jedziemy. Czujemy się na siłach i dajemy kierunek Łęczyca. trasą 703. Za moją prośba wjeżdżamy na drogę rowerową co jest dobrym pomysłem bo za chwilę spotykamy patrol Policji. Trasa do Łęczycy to cały czas zmiany i równe tempo.  nic specjalnego. W Łęczycy kupujemy wodę i zastanawiamy się co dalej. Postanawiamy uderzamy na Tum. W Tumie kolejna weryfikacja i dajemy dalej na Górę Św. Msłgorzaty.. Potem to już powrót przez Leśmierz do krajowej starej 1 i tam przez Zgierz do domu. Słońce tego dnia dobrze dawało przyjechaliśmy cali opaleni. 

Łdz >> Szadek >> Błaszki >> Warta >> Uniejów >> Wartkowice >> Łęczyca >> góra św. Małgorzaty >> Łdz<

To też powinno Ci się spodobać