bikestats, weekendowe wypady

Świńska Szosa

7 marca 2015
do pracy rowerem

czyli Checker Pigiem przez Łdz – Grotniki – Ozorków – Stryków – Stare Skoszewy – Kalonka – Łd
Z rana musiałem założyć błotniki, które w końcu przyszły. Założyłem również prowadnicę do łańcucha. Czasem niestety łańcuch spadał. Zobaczymy jak to będzie. Chwile mi to zajęło. Wyszedłem o 11:30. Nie cała godzina i jestem w Ozorkowie.

Potem przystanek na sikanie na 708 😉 Odcinek Ozorków Stryków – jest kozak!
Świnka po modyfikacjach:


Już wiem, że przedni błotnik wy…le 😀
Prowadnica działa świetnie.


<3 708

W zasadzie do Ozorkowa jechałem pod wiatr. Potem miałem wiatr boczny ale nie przeszkadzał mi. Myślałem, że powrót będzie z wiatrem. Nic bardziej mylnego. Dojeżdżam do Strykowa. Robię popas i kieruje się na Cesarkę a tam wietrzycho takie, że głoew chce urwać. Zaczyna mi się robić zimno. Na szosie trzeba się inaczej ubierać niż na mtb. Jestem mokry. Wiatr potęguje zimno. Za Skoszewami skręcam na Borchówkę. Ale się umęczyłem. Tu już apogeum wiatru, zimna i braku sił. Na szczęście kryzys mija i jakoś do domu udaje mi się dojechać w przyzwoitym tempie. To było dobre kręcenie.

To też powinno Ci się spodobać