Kategoria

bikestats

bikestats

Rowerem do pracy #16

28 stycznia 2015

Praca i siłka. Top się białe ście…
Mimo, że mi mocno nie przeszkadza to i tak wole zimę w górach a nie w mieście. W tym roku wypadu w zimę nie będzie więc!

bikestats

Rowerem do pracy #15

27 stycznia 2015

Dziś musiałem podjechać do salonu przekazać kompa i inny pierdoły pracownicy. Pogoda może za oknem nie wygląda fajnie ale za to jazda dzisiaj to czysta przyjemność. Jeszcze temperatura na plusie. Miło się jechało i patrzyło na sardynki w puszkach stojące w korku :] 

bikestats

Rowerem do pracy #14

26 stycznia 2015

Śniegu dowaliło. Chrzest bojowy oponek Schwalbe Marathon 700x28c. No cóż zimówki to nie są. Ale za to są komfortowe i nawet mocno nie zamulają mimo swojej wagi 560g /szt. Podoba mi się ich bieżnik oraz opaska odblaskowa na obwodzie. Zawsze to jakiś plus do widoczności. Nowy błotnik też się sprawdza. Dupa pozostaje sucha :D. Tylko takie rozwiązanie wchodziło w grę. Nic innego już się nie zmieści. Prześwit między oponą a ramą to jakieś 3mm. 

bikestats

W poszukiwaniu góry Okrągłej (245 npm) i Bukowej (225 npm).

24 stycznia 2015

Zdjęcie Jj. Taki właśnie był klimat. Nic dodać nic ująć 😀

Wow ale to była wyprawa. Ciekawa, interesująca,  tajemnicza i po prostu przyjemna. Czekałem na takie coś od dawna. Ostatnio były same powtarzające się wycieczki. Ciągle na wschód ciągle w te same rejony. Trzeba pomyśleć o innych okolicach. Ta była nowa w nieznane no prawie w nie znane. Rejony mniej więcej znaliśmy ale nigdy nie wjechaliśmy na górę Okrągłą i Bukową. Ba nawet nie wiedzieliśmy, że takie góry istnieją. A to wszystko dzięki kierownikowi Norbertowi z RS. Za co każdy serdecznie dziękował mimo jego szybkiej ucieczki do domu. Ale o tym później


Tak wygląda to na mapie. 

Z Jjem ustawiłem się jak zawsze na przejściach. Ostatnio coś nie mogę się z rana wyrobić. Ciągle mam nerwówkę przed wyjściem na rower. Może dlatego, że w zimę trzeba pamiętać o większej ilości rzeczy. Jeszcze mała wymiana smsów na jakich rowerach jedziemy. Mieszczuch czy nie?! Ha! To jest problem miało się jeden rower teraz ma się trzy i nie wiadomo na jakim jechać. 

Spokojnym tempem dojeżdżamy do Centralu gdzie była zbiórka. Ku naszemu zaskoczeniu zebrało się sporo osób. Oczywiście większość z RS ale było też trochę nowych twarzy. W tym osobnik, który przy przywitaniu wydawał się dość wyróżniającą postacią. Przekrwione oczy, mętny wzrok i odór alko. Okazało się, że grupa RS tak mu się spodobała, że postanowił z nami postać i czekać aż zjadą się wszyscy 😉 


Osobnik w pomarańczowej kurtce. (zdjęcie Grzegorz Z.)

Chwilę postaliśmy. Ja skorzystałem z czasu i skorygowałem ubiór. 


zwróćcie uwagę na osobnika po prawo :] (zdjęcie Grzegorz Mikołajewski)


Byle by jak najszybciej wyjechać z miasta. Kierunek południe. 


E gdzie jedziemy? Nie którzy wrócili dopiero co z nocnej zmiany. (zdjęcie G.M.)


Na Rudzie zabraliśmy ze sobą parę rowerzystów.  W tym jeden kolega na ostrym to chyba już jakiś standard 😉 (zdjęcie G.M.)


Czas dla mapy. (fotka G.M.)


Chwila na popas (fotka G.M.)
Jesteśmy przy sklepie koło Guzewa. Każdy uzupełnia kalorie na swój sposób. 


Nareszcie teren. (fotka G.M.)


Rozpoczynamy wspinaczkę na górę Bukową. (fotka by G.M.)


Szczyt zdobyty! (fotka by G.M.)


Tzw. NonŚcieżkaDrajw. Szukamy góry Okrągłej. 

Wszyscy uradowani, że góra Okrągła zdobyta. Nic bardziej mylnego. GPS pokazuje, że jest ona o 300m dalej. 


Jj nie opuszcza kciuka ze spustu. Never! 


Klimat był niesamowity. Jechaliśmy praktycznie po bezdrożach. Pusty cichy las i tylko rowerzyści dookoła. Góra Okrągła i Bukowa są położone w środku lasu. Między Rydzynami  a Zofiówką. Góry zupełnie niczym nie wyróżniające się ale jednak klimat jaki koło nich panował ekscytował mnie. Wydaje mi się też, że to kwestia pory roku. Las bez liści można wzrokiem sięgnąć w jego głębie. Myślę, że na wiosnę czy lato tego klimatu nie będzie. Oczywiście będzie też pięknie ale góry te znikną w zieleni lasu. Tu ich szczyty wyróżniały się było je widać. Ciekawa to była przygoda. 


Jedna z niewielu dróg. Zdobywamy szczyt. 

Radość ze zdobycia szczytu. 


Punkt pomiarowy. 


Kierownik postanawia „czmychnąć”. Nie wiem jak to sobie wymyślił ale uważał, że na 13 będzie z powrotem  w domu. O 12:50 wjechaliśmy na szczyt Okrągłej Góry. I tak telefon zadzwonił i już go nie było. Szkoda…


Zaraz tam w dół będziemy zjeżdżać.

Powrót przez Zofiówkę (foto G.M.)


Bo jeść to trzeba nie tak jak ostatnio. (foto G.M.)


Jeść jeść jeść (fot G.M.)

Wydaje mi się, ze częściej powinniśmy zaglądać w te rejony. Może na południu Łodzi jest mniej terenu niż na wschodzie ale jest tu też wiele miejsc do odkrycia i zwiedzania. Czas chyba zakupić dokładną mapę  okolic Łodzi i ją dokładnie przestudiować. Na pewno coś ciekawego się „wyhaczy” i znajdzie się interesujące kierunki do jazdy.

Podsumowując wyjazd bardzo udany. Dawno się tak nienaładowałem pozytywną energią z samej jazdy. Chyba wszyscy to odczuli. To była świetna wycieczka! Dzięki kierowniku.

To był dobry rowerowy dzień!


Live long and prosper!

PS. Fotki nie podpisane są moimi fotkami. Natomiast inne należą do Grzegorza Zembrzuckiego  oraz Grzegorza Mikołajewskiego.