Browsing Tag

GT

bikestats

W poszukiwaniu góry Okrągłej (245 npm) i Bukowej (225 npm).

24 stycznia 2015

Zdjęcie Jj. Taki właśnie był klimat. Nic dodać nic ująć 😀

Wow ale to była wyprawa. Ciekawa, interesująca,  tajemnicza i po prostu przyjemna. Czekałem na takie coś od dawna. Ostatnio były same powtarzające się wycieczki. Ciągle na wschód ciągle w te same rejony. Trzeba pomyśleć o innych okolicach. Ta była nowa w nieznane no prawie w nie znane. Rejony mniej więcej znaliśmy ale nigdy nie wjechaliśmy na górę Okrągłą i Bukową. Ba nawet nie wiedzieliśmy, że takie góry istnieją. A to wszystko dzięki kierownikowi Norbertowi z RS. Za co każdy serdecznie dziękował mimo jego szybkiej ucieczki do domu. Ale o tym później


Tak wygląda to na mapie. 

Z Jjem ustawiłem się jak zawsze na przejściach. Ostatnio coś nie mogę się z rana wyrobić. Ciągle mam nerwówkę przed wyjściem na rower. Może dlatego, że w zimę trzeba pamiętać o większej ilości rzeczy. Jeszcze mała wymiana smsów na jakich rowerach jedziemy. Mieszczuch czy nie?! Ha! To jest problem miało się jeden rower teraz ma się trzy i nie wiadomo na jakim jechać. 

Spokojnym tempem dojeżdżamy do Centralu gdzie była zbiórka. Ku naszemu zaskoczeniu zebrało się sporo osób. Oczywiście większość z RS ale było też trochę nowych twarzy. W tym osobnik, który przy przywitaniu wydawał się dość wyróżniającą postacią. Przekrwione oczy, mętny wzrok i odór alko. Okazało się, że grupa RS tak mu się spodobała, że postanowił z nami postać i czekać aż zjadą się wszyscy 😉 


Osobnik w pomarańczowej kurtce. (zdjęcie Grzegorz Z.)

Chwilę postaliśmy. Ja skorzystałem z czasu i skorygowałem ubiór. 


zwróćcie uwagę na osobnika po prawo :] (zdjęcie Grzegorz Mikołajewski)


Byle by jak najszybciej wyjechać z miasta. Kierunek południe. 


E gdzie jedziemy? Nie którzy wrócili dopiero co z nocnej zmiany. (zdjęcie G.M.)


Na Rudzie zabraliśmy ze sobą parę rowerzystów.  W tym jeden kolega na ostrym to chyba już jakiś standard 😉 (zdjęcie G.M.)


Czas dla mapy. (fotka G.M.)


Chwila na popas (fotka G.M.)
Jesteśmy przy sklepie koło Guzewa. Każdy uzupełnia kalorie na swój sposób. 


Nareszcie teren. (fotka G.M.)


Rozpoczynamy wspinaczkę na górę Bukową. (fotka by G.M.)


Szczyt zdobyty! (fotka by G.M.)


Tzw. NonŚcieżkaDrajw. Szukamy góry Okrągłej. 

Wszyscy uradowani, że góra Okrągła zdobyta. Nic bardziej mylnego. GPS pokazuje, że jest ona o 300m dalej. 


Jj nie opuszcza kciuka ze spustu. Never! 


Klimat był niesamowity. Jechaliśmy praktycznie po bezdrożach. Pusty cichy las i tylko rowerzyści dookoła. Góra Okrągła i Bukowa są położone w środku lasu. Między Rydzynami  a Zofiówką. Góry zupełnie niczym nie wyróżniające się ale jednak klimat jaki koło nich panował ekscytował mnie. Wydaje mi się też, że to kwestia pory roku. Las bez liści można wzrokiem sięgnąć w jego głębie. Myślę, że na wiosnę czy lato tego klimatu nie będzie. Oczywiście będzie też pięknie ale góry te znikną w zieleni lasu. Tu ich szczyty wyróżniały się było je widać. Ciekawa to była przygoda. 


Jedna z niewielu dróg. Zdobywamy szczyt. 

Radość ze zdobycia szczytu. 


Punkt pomiarowy. 


Kierownik postanawia „czmychnąć”. Nie wiem jak to sobie wymyślił ale uważał, że na 13 będzie z powrotem  w domu. O 12:50 wjechaliśmy na szczyt Okrągłej Góry. I tak telefon zadzwonił i już go nie było. Szkoda…


Zaraz tam w dół będziemy zjeżdżać.

Powrót przez Zofiówkę (foto G.M.)


Bo jeść to trzeba nie tak jak ostatnio. (foto G.M.)


Jeść jeść jeść (fot G.M.)

Wydaje mi się, ze częściej powinniśmy zaglądać w te rejony. Może na południu Łodzi jest mniej terenu niż na wschodzie ale jest tu też wiele miejsc do odkrycia i zwiedzania. Czas chyba zakupić dokładną mapę  okolic Łodzi i ją dokładnie przestudiować. Na pewno coś ciekawego się „wyhaczy” i znajdzie się interesujące kierunki do jazdy.

Podsumowując wyjazd bardzo udany. Dawno się tak nienaładowałem pozytywną energią z samej jazdy. Chyba wszyscy to odczuli. To była świetna wycieczka! Dzięki kierowniku.

To był dobry rowerowy dzień!


Live long and prosper!

PS. Fotki nie podpisane są moimi fotkami. Natomiast inne należą do Grzegorza Zembrzuckiego  oraz Grzegorza Mikołajewskiego. 

bikestats

Na Syberię z RS

17 stycznia 2015

Hmm czy ja to jeszcze uzupełnię 🙂

Wiem jedno było szybko i intensywnie. Czasami treningowo. Jj w tym dniu nas wszystkich przegonił. Ja zrobiłem błąd jak Chris Froome na TdF nie zjadłem na ostatnim postoju i na sprincie na Strykowskiej mnie dobrze odcięło. Wpadłem na metę (czyt Orlen) mocno wygłodzony. Dorwałem mus jabłkowy i Corny. Jeju jak mną telepało. Musiałem jeszcze pojechać na Brzezińską do paczkomatu. Jakoś się doczłapałem. 

bikestats

RSowe zimowe ognisko

6 stycznia 2015

-5 C za oknem a ja na rower. Normalni nie idą w takich warunkach na rower. A ja na dodatek jeszcze na ognicho. I dobrze co będę w domu siedział 😀 Dawno się tak liczna ekipa nie zebrała. Było nas chyba z 25 osób.   Poprawka było nas 28 osób. Patrz załączony obrazek.

by JJ

fotki Tomasza Owczarka 

magic man 😉

fotki by jj


double B 😉 

cała galeria od JJ – kliknij tutaj

bikestats

Samotnie

5 stycznia 2015

Postanowiłem wybrać się na rower w samotności i trochę sobie przemyśleć parę spraw. Rower do tego jest stworzony 🙂 
Pojechałem na Zgierz, Klęk, Michałówek, Ługi, Dobieszków, Borchówka, Stare Skoszewy przez Bartolin i z powrotem na Ługi i dalej jak na początku. Przyjemnie się jechało w stronę Dobieszkowa średnia nie schodziła poniżej 27km/h. Ale jak wiatr w plecy wieje to tak jest. Nie spinałem się tylko po prostu sobie kręciłem. W Starych Skoszewach pocałowałem w sklepie klamkę! Byłem mocno zdziwiony a zaczynałem odczuwać głód. Niestety herbata z miodem nie wystarczyła. W Dobrej na szczęście był otwarty sklep. Buła plus banan do tego ciepła herbatka pod rasowały mnie trochę. Teraz czekało mnie spotkanie ze ścianą. Czy kiedykolwiek w Kiełminie i na Klęku nie wiało w kierunku Wschodnim ?! Masakra. Tutaj średnia zeszła mi do 24km/h i strasznie mnie wiatr osłabił. Jakoś dotarłem do domu ale byłem mocno zmęczony. Kawa i obiad postawił mnie na nogi 🙂 

PS. Wycieczkę dedykuję Amelce, która dziś skończyła 7 lat. Kiedy z nią rozmawiam wracam do świata dzieci co mnie bardzo cieszy. Jako dorosły zapominam jak to jest. Dobrze, że są dzieci 🙂 

bikestats

Test Reby – pierwsza jazda w Nowym Roku.

3 stycznia 2015

Jak zawsze w sobotę zebrała się grupa ochotników z Rowerowych Sobót. Pkt. 10:00 razem z Jj dojechaliśmy na Orlen.Kierunek obraliśmy Nasza Chata w Sokolnikach. Szalał wiatr czasami tak silny, że zdmuchiwał mnie prawie z drogi. Chyba w takim wietrze nie jechałem. Ale ekipa jak zawsze się nie poddawała i cisnęliśmy do przodu.  W Naszej Chacie przyjęli nas ciepło. Kawa plus szarlotka to jest to! Nie wspominając o kominku 😉 Ogrzaliśmy się pogadaliśmy i ruszyliśmy z powrotem do Łodzi. Wiatr jeszcze mocniej przeszkadzał. Trzeba było deptać i deptać. Mimo tego na liczniku tylko 20km/h i nie chciało wskoczyć więcej. W sumie tyle dobrze nas wywiało ale zabawa była przednia.  Ah no i poznałem Mamę na rowerze

Jak zawsze nie zastąpiony fotograf na miejscu. Fotki by JJ

bikestats

Serwis Reby

2 stycznia 2015

Dziś odbyło się bez jazdy ale za to na nowy sezon razem z Grzesiem (Owurac na fr.org) poczyniliśmy serwisy dla naszych Reb. W przyjemnej atmosferze zrobiliśmy co trzeba. Amory gotowe na Nowy Rok 🙂 

W ferworze pracy oczywiście nie zrobiłem za dużo zdjęć. Praktycznie w ogóle ale Rebka chodzi jak nowa a w środku nie było żadnych niespodzianek. Blokada skoku też działa i działała wcześniej tylko się wkradł czeski błąd.  Jeszcze parę rzeczy trzeba zrobić przy GT. Powoli do przodu 🙂 


Reba pod choinkę 😉

bikestats

Na koniec roku.

31 grudnia 2014

Tak na zakończenie roku 2014 wybraliśmy się pokręcić po Łagiewnikach. Pogoda zimowa ale -3 to jeszcze nie tragedia.
W tym roku będzie bez podsumowań ani bez postanowień. No może dwa postanowienia to cieszyć się z jazdy i powietrza w oponkach.
Wszystkim rowerzystom i bikestatowiczom życzę Szczęśliwego Nowego Roku! ,

Fotki by JJ.


 

bikestats

Zimowe zaległości

29 grudnia 2014

Trzeba przyznać zima jest malownicza. Szczególnie jak wyjdzie słońce. Raczyło mnie swoim wdziękiem dopiero jak wracałem od siostry. Było pięknie. Nawet nie zmarzłem chociaż zawsze gdzieś tam palce u nóg swoje odczują. 


Przerwa w Natolinie. 

Powrót przez żwirownie.