Browsing Tag

Zaskar

bikestats

Świąteczna Trzydziestka

25 grudnia 2014

Dziwne ale brak foty na to wydarzenie. Kręcenie z Jjem, Norbertem i Kamilem. Miało być lekko a był na prawdę dobry trening 🙂 

bikestats

Kocham Cię!

29 listopada 2014

Kocham Cię! Takim optymistycznym akcentem Norbert ucieszył się, że w sobotę pokręcimy w lesie łagiewnickim 🙂 Mocno się zdziwiłem gdy w messengarze dostałem taką wiadomość. Fajnie zrobić komuś przyjemność 😀 

W sobotę mróz dawał znać o sobie. Spotkaliśmy się na kaloryferze o 10:30. Ruszyliśmy na niebieski szlak. Nie minęło 5min a moje kciuki zamarzły. Miałem ochotę zawrócić do domu i wziąć książkę do ręki. Zatrzymaliśmy się na chwilę. Ogrzałem sobie ręce moim termosem z gorącą herbatą. 
Ruszyliśmy dalej na kapliczki gdzie spora grupa nas wyprzedziła. W zasadzie daliśmy się wyprzedzić nie zasuwali mocno. Chwyciłem temat i krzyknąłem do JJ i Norberta żebyśmy z nimi pokręcili. Tak też zrobiliśmy. Po krótkiej jeździe skręciliśmy na Parowy. W tych okolicach Jj dawał czadu wyraźnie miał ochotę dziś nas zmęczyć 🙂 Ja smarkałem pod górkę co nie jest dobrym pomysłem. Jak już strzelasz z nosa rób to jak jedziesz z górki!  Norbert natomiast złapał małą zadyszkę i zaparowały mu okulary – nareszcie komuś a nie mnie.  Zaczęliśmy już powoli marznąć. Szczególnie mi (jak zwykle zresztą) nogi i palce u nóg mówiły weźcie nas do ciepełka. Szybko ruszyliśmy na kaloryfer. Jeszcze chwila rozmowy i ruszyliśmy do domów. 

bikestats

Niedzielne rozruszanie

23 listopada 2014

Czasem tak mam, że mi się nie chce. Czasem tak mam, że chciałbym czegoś innego ale te dwa kółka mnie wciągają. I gdzieś tam chodzą koło głowy. Słyszę wyjdź wyjdź. Wystarczy chwila. Godzina. Nie potrzeba napinki tylko po prostu PORKĘĆ! Tak też zrobiłem. Z ciężkim bólem ubrałem się i wyszedłem.  (też tak macie, że to ubieranie Was męczy?) 
Po paru obrotach korby wiedziałem już, że właśnie tego mi było potrzeba. Jak zawsze miałem pomysł na start. A potem? Potem się zobaczy. Gdzieś kółka mnie poniosą. Zrobiłem traskę zaczynając od Parku Julianowskiego. Po czym  zachciało mi się Łagiewnik. Skierowałem się do Warszawskiej. A pomysł przed wyjściem był jeden zaliczyć  asfalt lekko bez potu na twarzy. Zero terenu rower umyty. Szkoda już go brudzić zaraz i tak go powieszę i tak do wiosny. Mieszczuch spełni swoją zimową rolę. Gdzieś tam jednak zaświtało. Może jednak na niebieski skoczę? To przecież chwila moment. Długi kręty zjazd i do domu. I tak zrobiłem. Przejechałem się moim ulubionym szlakiem. Bez napinki. Wolno kręcąc korbą. Tak dla przyjemności. Licznik już ześwirował od roku mi pokazuje low battery. Teraz już jest max low i głupieje. Nie patrząc na niego kręciłem dalej. Gdzieś w połowie zatrzymałem się by zrobić fotki. Ależ tam było pięknie. Wsiadłem na rower i pojechałem dalej. Dojechałem do Okólnej gdzie spotkałem 3 napinaczy. Spokojnym tempem wyprzedziłem ich jadąc pod górę. Serio było na prawdę lajtowo. Zjeżdżając wyprzedził mnie jeden z nich a ja usiadłem mu na kole. Nie odpuściłem dopóki nie skręcił na kapliczki a ja pojechałem prosto do domu. No prawie zahaczyłem o rodzinny dom zjeść pyszny obiad. 

bikestats

Rezerwat Silne Błoto

15 listopada 2014

Opis eventu z Rowerowych Sobót
…Jest piękna jesień, więc myślę, że warto odwiedzić Rezerwat „Silne Błoto” , które znajduje się w południowej cześci lasu witowskiego, obok pagórków i piaszczystych wydm. Dawniej za dziedzica witowskiego, wydobywało się z jeziora torf. Dziś jezioro jest siedliskiem bardzo wielu gatunków zwierząt np: czapla siwa, łyska(łabędź błotny), łabędź niemy, kaczka krzyżówka, mewa oraz jastrząb. W okresie zlodowacenia środkowopolskiego w miejscu powstało duże jezioro obfite w roślinność, ryby ptactwo co pozwoliło na zakładanie osad w pobliżu jeziora .Niewątpliwie polowano na większe zwierzęta np: renifery świadczą groty strzał znalezione w Witowie w trakcie wykopalisk. Stanowisko odkrywkowe w Witowie położone było w obniżeniu wału wydmowego na północ od uroczyska „Silne Błoto”. Odkryto je w latach trzydziestych XX wieku, znajdując tam krzemienie ceramikę kultur pradziejowych, a z torfu wydobyto cztery ostrza rogowe i fragment rogu renifera.

A z mojej strony dodam, że wiało tego dnia jak cholera. I tempo też było bardzo wysokie. W planach miałem lajtowe kręcenie a tu okazało się, że będzie trzeba mocno się napracować. Tak nie tylko ja takie zdanie miałem. Wycieczka zawsze dzieliła się na tych co cisną i na tych, na których czekamy. Ale i tak była sympatyczna rowerowa atmosfera. Jedyne co to ten wiatr w twarz porządnie mnie zmęczył. 

Jezioro foto by Mr Scott

Ekypa foto by Mr Scott aparat 😉

Fotki MR Scotta: 
MR Scott Photos

bikestats

Do pracy rowerem #154

31 października 2014

Powrót z nowej siedziby firmy. W końcu zakończyłem przenosiny. Udało się. Teraz będzie mniej jazdy po mieście a więcej będzie lasu i przyjemności 😀 Wieczorem składanie GT na sobotę. Kółka do przerzutki, łańcuch smarowanie sterów. Przy zakładaniu przerzutki hak pęk. (jedyne co powiedziałem to k… mać) Był nadwyrężony po upadku wiedziałem o tym. Niestety wystarczyło lekko go poruszyć i przerzutka została w ręku. Trudno sobota mieszczuchem. 

bikestats

Zaspana sobota

25 października 2014

Zaspałem a tak na prawdę „przy leniłem” na Bike Orienta a szkoda bo spoko impreza. 
Jednak suma sumarum dobrze się skończyło gdyż wracałbym z buta. Gdy wróciłem na ośkę mój napęd skapitulował. Zresztą nie dziwie mu się. Łożyska się posypały dosłownie i jedno kółko pękło. Łańcuch no cóż trochę długi się zrobił 😉